♥Muzyka♥

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Dzisiaj mieliśmy wigilię klasową. Zawsze myślałam, że on boi mi się spojrzeć w oczy, bo w jego oczach ujrzę miłość do mnie, ale myliłam się. Dziś od ponad 3 miesięcy spojrzeliśmy sobie w oczy. To co w nich zobaczyłam, a może to czego z nich nie zobaczyłam zabolało. Nie widziałam w nich nic. Nie wyło z nich nienawiści, a co gorsza miłości. Nawet z obojętności bym się cieszyła. Jego oczy były bez wyrazu, nieobecne, puste. Pytanie co on widział w moich. Sama nie wiem.





piątek, 4 grudnia 2015

Spójrz mi w oczy!

Boisz się spojrzeć mi w oczy. Pewnie dlatego, bo nie wiesz co w nich zobaczysz. Smutek, żal, nienawiść, a może miłość. Tak, miłość do Ciebie idioto! Miłość pomieszana z nienawiścią, że nigdy o mnie nie walczyłeś. Miłość pomieszana ze smutkiem, że tak szybko o mnie zapomniałeś. W moich oczach jest wszytko czego się boisz zobaczyć. Tego pragnę. Pragnę, abyś spojrzał mi w oczy i powiedział, co tak naprawdę co mnie czujesz. Bo gdy ja patrzę w twoje oczy, widzę pustkę.

wtorek, 1 grudnia 2015

- Ty już się odkochałaś? - zapytała moja przyjaciółka - On już Cię nie obchodzi ? 

- Oczywiście. Mam go gdzieś. Teraz gdy go widzę jest tylko obojętność - uśmiechnęłam się sztucznie.

- Cieszę się, że już o nim zapomniałeś. On nie był dla Ciebie - odpowiedziała nie patrząc na mnie


To smutne, że nawet najlepsza przyjaciółka nie widzi co się ze mną dzieje. Nie widzi jak bardzo cierpię gdy na niego spojrzę. Oni nie potrafią dostrzec tego cierpienia w moich oczach. Nie zauważają tego, słyszą tylko słowa, wypowiadane łamliwym głodem. Najwyraźniej jestem dobrą aktorką. Potrzebuję tylko jednego zdania: " Wiem, nadal go kochasz". Chyba nigdy tego nie usłyszę.  


środa, 25 listopada 2015

Jutro mam dyskotekę szkolną. W sumie, to nie bardzo mam humor żeby tam iść. Nie chce widzieć jak się całują, jak on ją przytula w wolnym tańcu, jak trzymają się za ręce i chodzą tak po całej szkole. Nie chcę tego widzieć, bo wtedy uświadamiam sobie, że on nigdy tak ze mną nie robił. Udawał, że mnie nie zna, a ja jak głupia w to brnełam. Teraz wiem, że to ona jest na poważnie, a ja byłam tylko zabawką.


niedziela, 22 listopada 2015

Ostatnio miałam wywiadówkę. Jak to zawsze było narzekanie rodziców. Następnego dnia, gdy wychodziłam do szkoły. Moja mama zaczęła krzyczeć, że jestem beznadziejna i do niczego się nie nadaję. Zabolało. Chciałam udawać silną więc zaczęłam krzyczeć i wybiegłam z domu. Nie macie pojęcia jak to jest wejść do szkoły z podpuchniętymi oczami. Wszyscy sie na mnie patrzyli, a ja po cichu płakałam wchodząc do szatni. Nikt nie zapytał co mi się stało...



wtorek, 17 listopada 2015

Najgorszy jest ten ból. Gdy widzisz go z inną osobą. Gdy to nie ty go trzymasz za rękę, to nie ty go całujesz, przytulasz, pocieszasz w trudnych chwilach. Musisz się do tego przyzwyczaić. On już nie jest twój. Zamień smutek i cierpienie w obojętność. Wiem, to nie jest łatwe. To bardzo trudne, ale pomoże, zaufaj mi. Ja sama staram się zapomnieć, ale niestety widzę go codziennie w szkole. To jest najgorsza choroba. Tęsknota.


niedziela, 8 listopada 2015

Pamiętam jeszcze jak byłam kiedyś. Zawsze miałam dla kogoś czas, a w moim charakterze nie było ani odrobiny chamstwa. Nie wierzyłam w miłość, mimo, iż byłam do kogoś bardzo przywiązana. Zawsze miałam czas dla każdego, gdy miał problem, zawsze byłam tą osobą, która mówi "będzie dobrze" i szczerze w to wierzyłam. Nie piłam, nie paliłam, nie ćpałam, nawet nie myślałam o tym, żeby zacząć. Chciałam być inna niż wszyscy, nie stosując się do żadnego wzorca. Chciałam wygrać życie. Jednak okazało to się zbyt trudne. Wszystko, dosłownie WSZYSTKO się zmieniło.





sobota, 7 listopada 2015

Kłóciłam się dzisiaj z siostrą :
Ja : Gdy miałam problemy to ty nie miałaś dla mnie czasu! 
Siostra: Teraz mam.
Ja: Teraz to ja je już rozwiązałam. 
Siostra: W jaki sposób. Poprzez kilka kresek?



To mnie cholernie zabolało. Miałam ochotę wyjść z tego domu i pieprznąć wszystko. Do oczu napływały mi łzy. Ona nie wie jak się wtedy czułam. Ona śmiała się z tego co robiłam. Mi nie było do śmiechu. Ona chyba bierze mnie za jakąś psychopatkę, która robiła to dla przyjemności. Nikt nas nie rozumie, że wtedy czujemy ulgę. Zamiast brać narkotyki, palić czy upijać się do nieprzytomności, mi wolimy sprawić sobie ból fizyczny, aby uwolnić się od bólu psychicznego. Ten jest o wiele gorszy. Tak straszenie się pomyliłam co do niej. Myślałam, że ona będzie chciała mi pomóc, a w tym samym czasie jeszcze bardziej mnie rani. Jest mi tak źle. Czuję się jak obcy człowiek we własnym domu. Nie chcę tu już być. 


czwartek, 5 listopada 2015

Relacje z siostrą

Z siostrą zawsze dogadywałam sie bardzo dobrze. To ona mi pomagała w trudnych chwilach. Miałam z nią lepszy kontakt niż z mamą. Można powiedzieć, że ona mi ją zastępowała. Ona też dowiedziała się, że się tnę. Moja siostra zareagowała o wiele inaczej. Zaczęła mnie przytulać, a potem spokojnie zapytała o powód. Powiedziała, że będzie mnie sprawdzać. Dlatego między innymi ograniczyłam to do jednej kreski w kilku miejscach.  Zawsze mogłam się "nie chcący" zranić. Ostatnio coś się zepsuło. Przestałyśmy szczerze rozmawiać. O niczym mi nie mówi, a ja nie chcę jej zadręczać swoimi kłopotami. Nie chcę żeby miała ich więcej. Niestety oddalamy się od siebie. Ona nie długo wyjedzie na studia i wszystko się jeszcze bardziej spiepszy. Nie chcę jej stracić. Potrzebuję jej. Tak cholernie jej potrzebuję!



wtorek, 3 listopada 2015



Jestem jeszcze zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić.

poniedziałek, 2 listopada 2015

Hej. Wszystko się wali. Za dużo myśli w glowie, tak bardzo chciałabym wrócić do tego co było kiedyś. Nie radzę sobie już. Potrzebuję pomocy i wsparcia. Ale z drugiej strony nie chcę nikomu tym głowy zawracać. Mam dość.



niedziela, 1 listopada 2015

Odrzucona

Zawsze bałam się co ludzie o mnie myślą. Miałam trudne dzieciństwo. Może dlatego tak szybko dorosłam. Nigdy nie dogadywałam się z rodzicami. W 3 klasie zamknęli moją szkołę, więc musiałam pożegnać swoich przyjaciół. Już nigdy ich nie zobaczyłam. Bałam się tego jak przyjmą mnie w nowej szkole. I miałam rację. Stałam się pośmieliskiem. Byłam poniżana przez osoby w mojej klasie. Znalazłam tam też przyjaciółki. Mój pierwszy chłopak powiedział mi, że jestem grubą suka i zawsze się ze mnie wyśmiewał. Zaczęłam się przez to ciąć i o mało co nie popadłam w anoreksję. Teraz jestem starsza i myślę sobie: " jeśli ktoś mnie przezywa to znaczy, to coś z nim jest nie tak, a nie ze mną". W końcu i tak wszyscy skończymy tak samo.





sobota, 31 października 2015


Dzisiaj siostra opowiedziała mi że jej kolega miał najlepszego przyjaciela. Został on potrącony przez samochód, zmarł z szpitalu. Miał tylko 22 lata. Pomyślałam, cholera on mial przed sobą całe życie. Ja mogę mieć tak samo, to tylko chwila. Kilka sekund. A może mnie już nie być. Zawsze bałam się stracić kogoś na kim mi strasznie zależy. Tak właśnie miała jego dziewczyna. Dzwoniła wczoraj do kolegi mojej siostry że jej chłopak nie odbiera. On już nie żył. Zmarł z w czwartek. Ona nie potrafi się z tym pogodzić. Oni musieli być na prawdę szczęśliwi. A ten idiota który prowadził to auto wszystko zepsuł. Zastanawiam się czy ktoś by tak za mną tęsknił jak ona za nim?

środa, 28 października 2015

Czy ktoś to czyta?

Witajcie. Nie wiem czy ktokolwiek jeszcze to czyta. Jeżeli tak to mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w pożądku. U mnie niestety nie. Znów jestem sama. Będąc z nim zrozumiałam co to jest prawdziwa miłość. Polega ona na zaufaniu. Ja bałam mu się powiedzieć,że się tnę. Jednak on sam to zobaczył. Nic wielkiego nie usłyszałam. Nawet bardzo się tym nie interesował. Przyszedł czas koloni. Pojechałam do Chorwacji i poznałam tam na prawdę niesamowitego chłopaka. Był w moim wieku. Miłosz. Potrafilam z nim rozmawiać godzinami. Łukasz nie pisał nie interesował się mną, mimo iż byłam w innym kraju. Przy Miłoszu poczułam to czego nigdy nie czułam. Byłam szczęśliwa. Niestety musiałam wracać do rzeczywistości. Wróciłam do Polski. Cholernie teskniłam za Miłoszem. Zawsze przypominają mi się jego słowa : "Przepraszam, ale ja mam dziewczynę i chcę być jej wierny. Na prawdę Cię lubię, ale nic do Ciebie nie czuję". I tak oto wszystko się spiepszyło. Nie mam już z Miłoszem kontaktu. Zerwałam z Łukaszem. Stwierdziłam, że to nie ma sensu. On nawet o mnie nie walczył. Następnego dnia widziałam go jak całował się inną. Zrozumiałam, że byłam tylko zabawką. Gdyby tego było mało matka dowiedziała się że się tnę. Niezła awantura była. Ona grzebała w moich rzeczach i znalazła żyletkę. Mam już wszystkich dosyć jak już coś się jebie to wszystko.

Strasznie się rozpisałam. Mam nadzieję że wam to nie przeszkadza? Jeżeli jeszcze ktoś to czyta to jest mi strasznie miło.  Chciałam wam powiedzieć co się działo podczas mojej nieobecności. Dziękuję wam za wszystko. Papa 😘

czwartek, 16 lipca 2015

Dziwne uczucie

Jestem z nim. Wiem, że zawsze mogę na niego liczyć. Często martwi się o mnie. Jest jednak ktoś, dzięki komu nie jestem szczęśliwa. Na początku sądziłam, że nim zapomniałam i tak było do niedawna. Przyśnił mi się. Miałam tam uśmiech na twarzy, ale to nie był uśmiech który codziennie mam. Nie, on był prawdziwy. Śmiałam się z nim. Czułam się bezpiecznie. Pocałował mnie i powiedział ,, Kocham Cię ". Wtedy się obudziłam. Myślałam o tym cały dzień. Nie mogę zostawić Łukasza dla takiego idioty który zniszczył mi życie, ale też nie potrafię o nim zapomnieć. Czuję, że moja miłość gaśnie. Nie czuje już tego samego gdy go przytulam. Nie potrafię z nim zerwać. Chyba się przyzwyczaiłam. To dziwnie brzmi, ale tak jest i nic z tym nie zrobię.

sobota, 30 maja 2015

Kolejne samotne popołudnie.  Nawet nie wiesz jak strasznie cierpię. Wystarczyłby jeden krótki SMS "jak się czujesz?", albo "co u ciebie?" od razu humor by się poprawił. Ale nie,  nie napiszesz. To takie okropne. Płaczę, bo nie mam już siły by żyć.

środa, 29 kwietnia 2015

sobota, 25 kwietnia 2015



Miałeś być do końca życia? Nie wiem czy wiesz, ale jeszcze istnieję.




"Obdaruj mnie uczuciem, jak on,
Ponieważ ostatnio budziłam się sama
Jak farba, moja koszulka spryskana łzami
Mówiłam ci, że ich nie powstrzymam
I, że będę broniła swojego przekonania
Może tej nocy do ciebie zadzwonię.
Po tym, jak moja krew zamieni się w alkohol
Nie, ja tylko chcę cię przytulić"

Niestety już nigdy tego nie zrobię :(

sobota, 18 kwietnia 2015

Cześć !

Cześć długo mnie tu nie było. Ostatnio w moim życiu wydarzyło się wiele wesołych i smutnych rzeczy. Nie wiem czy kiedykolwiek będę pisała tak regularnie jak kiedyś. Nie mam za bardzo czasu, ale dziękuję wszystkim którzy ze mną są po mimo tak długiej przerwy. Zawsze byliście dla mnie ważni i nie zapominajcie o tym :)