Witajcie. Nie wiem czy ktokolwiek jeszcze to czyta. Jeżeli tak to mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w pożądku. U mnie niestety nie. Znów jestem sama. Będąc z nim zrozumiałam co to jest prawdziwa miłość. Polega ona na zaufaniu. Ja bałam mu się powiedzieć,że się tnę. Jednak on sam to zobaczył. Nic wielkiego nie usłyszałam. Nawet bardzo się tym nie interesował. Przyszedł czas koloni. Pojechałam do Chorwacji i poznałam tam na prawdę niesamowitego chłopaka. Był w moim wieku. Miłosz. Potrafilam z nim rozmawiać godzinami. Łukasz nie pisał nie interesował się mną, mimo iż byłam w innym kraju. Przy Miłoszu poczułam to czego nigdy nie czułam. Byłam szczęśliwa. Niestety musiałam wracać do rzeczywistości. Wróciłam do Polski. Cholernie teskniłam za Miłoszem. Zawsze przypominają mi się jego słowa : "Przepraszam, ale ja mam dziewczynę i chcę być jej wierny. Na prawdę Cię lubię, ale nic do Ciebie nie czuję". I tak oto wszystko się spiepszyło. Nie mam już z Miłoszem kontaktu. Zerwałam z Łukaszem. Stwierdziłam, że to nie ma sensu. On nawet o mnie nie walczył. Następnego dnia widziałam go jak całował się inną. Zrozumiałam, że byłam tylko zabawką. Gdyby tego było mało matka dowiedziała się że się tnę. Niezła awantura była. Ona grzebała w moich rzeczach i znalazła żyletkę. Mam już wszystkich dosyć jak już coś się jebie to wszystko.
Strasznie się rozpisałam. Mam nadzieję że wam to nie przeszkadza? Jeżeli jeszcze ktoś to czyta to jest mi strasznie miło. Chciałam wam powiedzieć co się działo podczas mojej nieobecności. Dziękuję wam za wszystko. Papa 😘
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz